Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Swieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Swieta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 grudnia 2017

Kalendarz adwentowy 2017

Po długiej przerwie wracam i mam nadzieję (choć różnie z nią bywa) pojawiać się tutaj trochę częściej.
Mamy grudzień, a co za tym idzie przyszła pora na kalendarzowe odliczanie do Świąt, które zaczęlismy trzy dni temu.

Zrobienie tegorocznego kalendarza było dla mnie banalne w porównaniu do akcji związanej z zaplanowaniem zadań na najbiższe 24 dni, uwzgledniając Mikołaja szkołę, zajęcia pozaszkolne, moją pracę (tak, mam robotę) i planowany weekendowy wyjazd... Ale dałam radę! Wprawdzie ostatnie 5 kartoników nadal jest pusta, ale jak wiadomo, w okresie przedświątecznym raczej na nudę się nie narzeka, także pomysłów na zadania do wykonania będzie multum.

Co mi się w tym kalendarzu podoba?
To, że jest inny, mały (format A5) i mobilny; że mam możliwość zmiany zadań i najważniejsze... to, że Mikołajowi się podoba! Chyba żaden z naszych poprzednich kalendarzy nie zrobił na nim tak wielkiego wrażenia jak ten. Młody już postanowił, że ten kalendarz zostaje z nami na dłużej. 
W środku, jak co roku Miko znajdzie zadania do wykonania i małe upominki, które wkładam do koperty zrobionej z tego samego papieru, co kalendarz. Nowością w tym roku jest to, że w kopertach słodycze (i to naprawdę małe) pojawią się tylko 3 razy :)








Pozdrawiam ciepło każdego, kto tutaj jeszcze zagląda!

środa, 7 grudnia 2016

Swiateczne zyczenia Mikolaja

W tym roku Mikus piszac list do sw. Mikolaja wykazal sie nie lada sprytem i dosc ekonomicznym podejsciem do calej tej sprawy. Mianowicie wpadl na wspanialy pomysl, aby poprosic Siwobrodego przede wszystkim o zabawki, ktorych my- starzy nie chcemy mu kupic ze wzgledu na ich wysoka cene.
Swoj wybor argumentowal tym, ze sw. Mikolaj ma fabryke wszystkich zabawek jakie mozna sobie wymarzyc, wiec jego budzet (w przeciwienstwie do naszego) napewno nie ucierpi, bo to w koncu to masowa produkcja (Shit! sami mu te bujdy wbilismy do glowy!).
Poprosil o swoje ukochane klocki lego, ktorych wartosc przekroczyla 2100 zlotych plus cena jeszcze jednego pudla, ktorego nie mogl znalezc w katalogu.
I tu pojawil sie problem, bo wymarzony zestaw, ktory znalazl sie na miejscu pierwszym jego listy kosztuje bagatela 779 zlotych!!!

Wczoraj powedrowal na poczte by wyslac swoj list. Wracal w ciszy zastanawiajac sie czy aby napewno na jego liscie zyczen znalazly sie wszystkie jego ulubione zestawy.
Stwierdzil nawet, ze zalamie sie jesli sw. Mikolaj nie przyniesie mu zestawu, ktory najbardziej chcialby dostac...

A wiec rodzice staneli na glowach, aby to marzenie spelnic i udalo sie!
Zdobylismy wymarzony zestaw klockow z listy za 200 zl taniej!
Dobra promocja w polaczeniu z Cyber Monday zrobila bardzo duza roznice :)
Takze bedzie wielka radosc, taka mamy nadzieje!

A jak tam u Was z prezentami?




piątek, 2 grudnia 2016

Nasz kalendarz adwentowy 2016

A juz bylam sklonna odpuscic robienie kalendarza adwentowego w tym roku...
Juz nawet zaczelam sie rozgladac za gotowcami w temacie lego lub co gorsza isc po linii najmniejszego oporu i odliczanie zaczac z jakimis czekoladkami.
Az wreszcie oprzytomnialam!
Wzielam sie za niego ostatniego dnia listopada i to naprawde poznym wieczorem. Siedzialam do 2 w nocy by tylko skonczyc na czas, by przede wszystkim nie zawiesc Mikolaja, ktory dopytywal sie o kalendarz juz od tygodnia...
Zdazylam!
W kilka godzin powstal kalendarz w wersji dla zapracowanych.
Zadanie na kazdy kolejny dzien z ewentualna niespodzianka wkladam do kartonu wieczorem. Zadania planuje dzien wczesniej, wiec mam nadzieje, ze problemow z ich realizacja miec nie bedziemy.
Kupilam tez kilka upominkow (2 ksiazki, naklejki, farby, slodycze), ale przyznam, ze wciaz brakuje mi troche. Coz, ten kalendarz daje mozliwosc uzupelniania listy prezentow na biezaco, wiec czas jest!




czwartek, 3 grudnia 2015

Adwentowe odliczanie czas zaczac! 2015

Pozwolcie, ze na poczatku zacytuje sama siebie: "Chcialabym aby nie byl zbyt duzy, neutralny, z swiatecznym akcentem i w miare mozliwosci mobilny (...)"
Jaki jest, sami widzicie!
Ani do malych nie nalezy, ani nie jest neutralny, ani tez zbyt swiateczny, a przez jego gabaryty (A1) napewno nie mozna go uznac za mobilny.
Ale wazne, ze jest! Jeszcze wazniejsze, ze nam sie podoba.



Ten kalendarz jest troche inny od poprzednich, bardziej przemyslany, dajacy mozliwosc pewnych manewrow jesli chodzi o zadania, czego przyznam szczerze, brakowalo mi w kalendarzach z poprzednich lat.
Tegoroczny kalendarz zrobiony jest z 22 pudelek po zapalkach standardowej wielkosci i 2 wiekszych. Kazdy z nich zostal oblepiony bialym papierem i przyklejony do podkladu introligatorskiego.
Kazde pudelko dostalo tez swoja "elewacje" ozdobiona papierem i tagiem numerycznym (papier znaleziony tutaj). W domkoch znajduja sie zadania na kazdy dzien, ktore (jesli przyjdzie taka potrzeba) moge zamieniac.
Miedzy domkami przylepilismy bialo-czarne zwierzaki, na ktore chorowalam juz w zeszlego roku (znalezione tez na raumdinge). 
Na male upominki przygotowalam biala koperte, ktora kazdego wieczoru wieszam na odpowiednim domku. Sa czekoladki, stemple, ludzik lego i playmobil, kolorowy 'sztuczny' piasek, pisaki i inne bajery ;)

Ale, ale... w domu procz Mikolajowego kalendarza mamy jeszcze dwa przygotowane przez Miko, o ktorych trzeba wspomniec! Jeden dla mnie , drugi dla J.
Mikolaj sam obklejal kartoniki, w ktore powkladal nam zadania na kazdy dzien, a ze Mlodziak samodzielnie jeszcze nie potrafi skladac literek w wyrazy, zadania nam narysowal.
Odliczamy wiec do Swiat cala trojka!


sobota, 14 listopada 2015

Kalendarz adwentowy- tegoroczne inspiracje

Dwa tygodnie przed pierwszym grudnia, czyli z lekkim opoznieniem w porownaniu do zeszlego roku (klik) spiesze do Was z inspiracjami kalendarzy adwentowych, ktore tej jesieni zawladnely moja glowa.
Mozecie mi wierzyc, ale mimo tak wielu pomyslow wciaz mam dylemat jak w tym roku bedzie wygladal nasz kalendarz.
Chcialabym aby nie byl zbyt duzy, neutralny, z swiatecznym akcentem i w miare mozliwosci mobilny, bo zastanawiamy sie nad grudniowa podroza do Polski.
Bardzo podoba mi sie motyw bialo-czarnych zwierzat, szarego pakowego papieru i wykorzystanie naturalnych materialow jak zywe galazki swierku czy najzwyklejszych na swiecie badyli ;)
Po co siegne, okaze sie juz niedlugo.








Wszystkie zdjecia znalezione na Pinterest
Linki do takich jak nizej i innych numerycznych tagow, ktore moga Wam sie przydac przy tworzeniu kalendarza adwentowego znajdziecie u mnie na Pinterest.


Pomysly na zadania do kalendarza znajdziecie tutaj.

sobota, 11 kwietnia 2015

Malo nas, ale sporo u nas

Coraz nas mniej i mniej na blogu... bo czasu ostatnio jak na lekarstwo!
Dni niby dluzsze, a w rzeczywistosci jakies krotsze. Moze to przez to, ze Mikus poprzestawial sobie godziny spania.... moze przez to, ze prawie codziennie kladac sie obok Niego wieczorem pierwsza zasypiam... a moze po prostu przez ta cholerna swiadomosc tego co nas czeka w przyszlym tygodniu?
Tyle do zrobienia, tyle do pozalatwiania...
Chcialabym wydluzyc dobe chociazby o kilka godzin, moze wtedy udaloby mi sie zrobic to, co zaplanowalam, bo ostatnimi czasy tych planow w mojej glowie duzo. Chyba zbyt duzo.
Staram sie jakos ambitnie podejsc do przeprowadzki, popakowac wiekszosc rzeczy, bo wiem, ze w tygodniu czasu bedzie jeszcze mniej...
Za kilka dni odbieramy klucze...
Dzisiaj udalo mi sie spakowac osiem kartonow. Na jutro mam zaplanowane kolejne siedem, wywoz do charity wszystkiego co z bolem serca odlozylam na bok, a pozniej kuchenne rewolucje, bo u nas wielkanocne swietowanie sie jeszcze nie skonczylo. Na reszte pakowania przyjdzie czas...

Troche na wariackich papierach mijaja nam te Swieta Wielkanocne. W zeszlym roku, dokladnie o tej samej porze, rowniez z kartonami w kacie probowalismy poczuc klimat swiat. Bezskutecznie. Tym razem bylo i bedzie pewnie tak samo.
Udalo mi sie za to wypoczac. Wylaczyc, nie myslec o problemach, a skupic sie tylko na tym co jest.
Przygotowalam salatke, nafaszerowalam jajca, zrobilam drobiowa rolade, "skocz egi", J. zrobil chrzanowke i starczylo. Zrobilam tez mufiny w sobote, ale nie doczekaly swiat. Takze u nas bylo bez szalenstw, ale za to smacznie.
Na szybciorze, dzien wczesniej z Mikolajem poszlismy na poszukiwanie bazi. Udalo nam sie je nawet znalezc dzieki czemu klimat przy stole zrobil nam sie iscie wielkanocny. Pomalowalismy tez troche patykow, ktore przytachalismy do domu (jakby malo bylo nam gratow przed przeprowadzka ;)).

Swieta minely w mgnieniu oka, ale za to w przepieknym sloncu.
Krotkie spodnie nawet nam sie przydaly! No cudnie bylo!
W Dyngusa nie lalasmy sie woda, ale trzeba przyznac, ze z woda duzo mielismy do czynienia.
Wywialo nas na wodospady, do Ingleton (poprzednia wyprawa- klik). Osmio-kilometrowy spacerek w dobrym towarzystwie z brzuchami wypelnianymi czekoladowymi jajami to bylo cos! Cos fajnego oczywiscie.
Wieczorem, po spacerze pojechalismy do Windermere (klik & klik) dorzucic troche do zoladkow, coby za bardzo nie stracic na wadze po takim wysilku.

A propos tych brzuchow, to musze.... no musze, choc przyznam, ze chcialam pochwalic sie tym dopiero pod koniec kwietnia... no musze pochwalic sie jedna rzecza... MAM DYCHE NA MINUSIE!!!
Ja w to nie wierze, wiec jesli Wy nie uwierzycie, nie bede miala Wam tego za zle.
Przez 3,5 miesiaca zrzucilam 10 kilogramow!

Procz patykow, z naszego przedswiatecznego spaceru przynieslismy cala kieszen stokrotek!
Po upadku nr 2. Cos duzo bylo tego dnia blota... ;)
Miko nie mogl sie oprzec zadnej z napotkanych stokrotek
Malowanie
Przenosna "piaskownica", a w niej szalejace playmobil! Idealna na pochmurne dni.
A to juz Ingleton. Jesli macie blisko, konieczcie odwiedzcie to miejsce- warto!


I na koncu dwa dupsonki i ich wlasciciele, co ukrdli serca swych matek i ojcow...
Wspaniale chlopaki.

sobota, 27 grudnia 2014

Zdecydowanie zbyt szybko

Nim zdazymy zjesc wszystkie przygotowane na ta okazje potrawy, nacieszyc oczy dekoracjami, ktore z tak wielka radoscia przygotowywalismy i odpoczac po tych dlugich godzinach spedzonych w kuchnii...
One juz odejda.
Jak zawsze.
Co roku czekamy sie na nie z wielkim podekscytowaniem, przygotowujemy sie na nie kilka tygodni wczesniej, a one przychodza tego jednego pieknego wieczoru by po chwili odejsc. Zdecydowanie zbyt szybko... Pozostawiaja po sobie tylko prezenty i pewien nieokreslony niedosyt.

Uwielbiam Swieta Bozego Narodzenia.
Mimo, ze spedzamy je tak daleko od rodziny w Polsce, staramy sie by byly one przede wszystkim radosne. Konferencje na skype po kolacji wigilijnej staly sie juz tradycja... nie zastepuja one bliskich, ale w pewien sposob wypelniaja pustke, ktora sie czuje wlasnie w takie wieczory.
Te Swieta minely nam bardzo spokojnie.
Mikolaj pod choinka znalazl swoj wymarzony dzwig i plac zabaw z playmobil oraz pudlo klockow lego. Wygladal na szczesliwego, ale nie na zaskoczonego. Przyjal za pewnik to, ze Swiety Mikolaj spelnia marzenia, o ktorych dzieci wspominaja w listach, a dobrze pamietal co narysowal (z uwagi na to, ze Swieta bedziemy obchodzic jeszcze w styczniu, Swiety Mikolaj zobowiazal sie spelnic reszte zyczen nastepnym razem).



Jeden z piekniejszych prezentow, jakie moglismy otrzymac w te Swieta to wczorajszy snieg....
Padalo u nas!!!
Snieg nadal lezy, a my korzystajac z okazji kupilismy dzisiaj Mikolajowi sanki i pojechalismy na pobliskie gorki. Alez byla frajda! Mikolaj zaliczyl kilka upadkow, ale to nie zniechecilo Go do dalszych szalenstw. Poznym wieczorem pojechalismy do parku by nacieszyc sie tym sniegiem, bo malo nam bylo... Miko zjezdzal jak zawodowiec! Udalo mu sie nawet raz wjechac w krzaki, a nam zgubic w sniegu kluczyk do samochodu (wielkie szczescie, ze udalo sie go odnalezc, bo w samochodzie klucze do domu, a dom jakies 30 minut piechota). Jutro ponownie jedziemy uprawiac saneczkarstwo!
Uwielbiamy taka zime- mrozna, biala i piekna!

niedziela, 14 grudnia 2014

Przedswiatecznie + papierowe gwiazdy DIY

Drugi tydzien adwentowego odliczania mozemy uznac za zakonczony.
W tym roku jakos nie idzie nam wykonywanie zadan z kalendarza.
Jestesmy w tyle z trzema zadaniami! Wstyd!
Do zrealizowania dwoch z nich potrzebna jest nam ciut lepsza aura, bo leje u nas jak z cebra i przestac nie chce, a w taka pogode to lepiej sie z domu nie wychylac.
Najbardziej ekscytujacym dla Miko zadaniem, jak narazie okazal sie wypad do kina.
Z paczka popcornu i pomaranczowym napojem bez zadnego problemu wysiedzial w miejscu ponad 90 minut. "The house of magic" go oczarowal! Mnie tez.

W domu juz od srody stoi prawdziwa choinka.
Na grzejnikach susza sie plastry pomaranczy, swiateczne dekoracje sa na wlasciwych miejscach, wigilijne menu uzgodnione... nawet mamy juz prezent dla Mikolaja. Jeszcze tylko trzeba powiesic stroik na drzwi wejsciowe, odwiedzic polski sklep i bedziemy mogli zaczac swiateczne kuchenne rewolucje!

Mialam ambitny plan w tym roku dorobic dekoracji na choinke. Mialam nawet pomysl jak beda wygladac... Coz, moje tworzenie skonczylo sie na planach.
Zamiast bombek zaczelam robic papierowe gwiazdy.
Trzy z nich wisza nad stolem z jadalni, nastepne szesc u Mikolaja w pokoju. Moze zabrzmi to nieskromnie, ale bardzo mi sie one podobaja! Kusi mnie aby zrobic ich jeszcze kilka do dekoracji kuchennego okna...



Zrobienie ich wcale nie jest trudne, naprawde!
Potrzebujemy sztywnego papieru, nozyczek, linijki, tasmy dwustronnej, kleju i sznurka.


Papier w ksztalcie kwadratu zaginamy na pol na cztery mozliwe sposoby, tak jak na zdjeciu wyzej.
Kazdy z czterech bokow nacinamy od krawedzi papieru do mniej wiecej polowy dlugosci do srodka kartki.


Naciete brzegi zaginamy do srodka. W efekcie uzyskujemy ksztalt czteropromiennej gwiazdy. Na jeden z zagietych brzegow przyklejamy tasme dwustronna. Analogicznie dzialanie powtarzamy to dla kazdego promienia.

Sklejamy promienie gwiazdy.
W jedno z nich, (jeszcze przed sklejeniem) umieszczamy sznurek, ktory przyklejamy tasma klejaca. 


Polowa gwiazdy gotowa!
Nastepnie robimy dokladnie taka sama gwiazde, tyle ze bez sznurka.


Na wewnetrzna strone jednej z gwiazd nanosimy klej, tak jak na zdjeciu.
Przykladamy druga gwiazde i czekamy....
Jak wyschna wieszamy, gdzie dusza zapragnie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...