Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2012

13 zelaznych zasad dotyczacych dyscyplinowania dziecka

  • Winmy zle zachowanie, nie dziecko.  
  • Nie tracmy panowania nad soba. Badzmy cierpliwi. 
  • Nie bijmy! 
  • Nie karajmy za wypadki. Wspolczucie i dobra rada powinny przyniesc lepszy skutek.  
  • Chwalmy dziecko, kiedy dobrze sie zachowuje rownoczesnie starajmy sie wytlumaczyc co nam sie w tym zachowaniu podoba.  
  • Nie krzyczmy! Krzykiem mozemy uzyskac tylko efekt przeciwny od zamierzonego. Dziecko nie bedzie nas wtedy sluchac.
  • Kiedy widzimy, ze dziecko sie stara, powiedzmy jak bardzo jestesmy z niego dumni.  
  • Starajmy sie byc czujni, obserwowac "nadchodzace zagrozenie" i probowac negocjacji z dzieckiem.
  • Nie przyczepiajmy dziecku etykietki "nieznosnego bachora"- moze sie to zamienic w samospelniajaca sie przepowiednie. 
  • Wyjasniajmy dokladnie dziecku co nie podoba nam sie w jego zachowaniu i prosmy aby przestalo to robic. 
  • Nie przywiazujmy zbytnio uwagi do zlych wybrykow dziecka- ignorujmy je jak tylko to mozliwe. W przeciwnym razie, mozemy zachecic dziecko do powtorki.
  • Badzmy zawsze po stronie dziecka. Rzadko kiedy stawia sobie ono za cel draznienie nas.  
  • Przyjmijmy do wiadomosci, ze nawet nam czasami jest trudno zrobic cos, o co ktos inny prosi. Dziecko czuje to samo.  

 Zrodlo: "Child of Our Time" - Tessa Livingsote, Robert Winston 

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Dwujezyczne dziecko

Raz na jakis czas mam przyjemnosc uslyszec dosc banalne pytanie.
Pytanie, ktore troche irytuje, poniewaz dla mnie- “matki Polki” odpowiedz moze byc tylko jedna.
Dotyczy ono komunikacji miedzy nami- rodzicami, a naszym dzieckiem.
Pytana jestem o jezyk, w ktorym sie porozumiewamy i ilekroc sie z tym pytaniem spotykam, zastanawiam sie jaka odpowiedz uszczesliwilaby rozmowce... ze moze po angielsku mam mowic do mojego wlasnego dziecka? Ze moj maly chlopiec ma zamienic sie w lityl boja? Oj nie…co to, to nie!
To dla mnie niewykonalne. Kompleksow z powodu mojego ojczystego jezyka nie posiadam i wstydzic sie wiec jego nie bede, nawet na obcym gruncie.
Nie wyobrazam sobie wyrazania swoich uczuc do Syna w inny sposob niz w jezyku ojczystym, tym ktorego nauczyli mnie moi rodzice, w ktorym roslam, raduje sie, zastanawiam, marze, podejmuje decyzje, modle i spontanicznie reaguje. W tym wlasnie jezyku najlepiej i wedlug mnie najtrafniej moge wyrazic to co czuje i naturalnym dla mnie wydaje sie pragnienie przekazania naszej rodzimej kultury i jezyka wlasnemu dziecku. Rownie waznym aspektem, dla ktorego warto o te umiejetnosc zadbac, jest moznosc werbalnego porozumiewania sie dziecka z dziadkami i bliska rodzina pozostala w kraju.

Jednak wypielegnowanie poprawnej polszczyzny poza granicami naszego pochodzenia jest nie lada wyzwanie dla rodzicow.
Jezyk polski malucha, ktory caly czas spedza z mama, jest niczym niezagrozony. Jesli jednak oboje rodzice pracuja, a dziecko jest w zlobku, bedzie przyswajalo przede wszystkim jezyk, ktory slyszy najczesciej. Wtedy, juz trzeba wspierac jezyk polski - czytajac bajki i wierszyki po polsku, sluchajac piosenek, ogladajac polskie programy dla dzieci. I przede wszystkim trzeba - jak najwiecej mowic po polsku.

Kilka najwazniejszych  reguł, ktore nalezy przestrzegac podczas wychowania dwujezycznego:
  • Trzymac sie zasady: jedna osoba – jeden jezyk, lub jezyk otoczenia- jezyk domowy czyli w sytuacji, gdy rodzice posługuja sie roznymi jezykami ojczystymi wskazane jest by kazde z nich w kontakcie z dzieckiem uzywało swojego jezyka. Zatem: Jedna osoba – jeden jezyk. Dziecku jest wtedy latwiej przyzwyczaic sie do kojarzenia jednego jezyka z matka, a drugiego z ojcem.
  • Stosowac poprawna polszczyzne (czy tez odpowiednie zasady obowiazujące w innym jezyku) zatem, aby dziecko mowilo poprawnie (a co za tym idzie nauka odniosla pozadany efekt) trzeba uczyc go poprawnie sie wypowiadac. Jesli bedzie stosowalo sie tzw. mixy jezykowe: „ten dom jest taki big” albo „so jak juz powiedziałem” dziecko bedzie je powtarzac, a co za tym idzie nie bedzie potrafiło mowic zadnym z jezykow poprawnie, bo nie bedzie dostrzegalo roznicy i bledow jakie popelnia.
  • Kiedy nie znamy jakiegos jezyka, a chcemy by dziecko bylo dwujezyczne lepiej zapisac go na specjalne zajecia, gdzie nauczy sie mowic poprawnie. Decydujac sie na nauke w domu, rezygnujac z poslugiwania sie jezykiem polskim nie tylko narazimy dziecko na wyuczenie sie niepoprawnego jezyka (a tym samym nieprzydatnego) jak rowniez sprawimy, ze przestanie ono pamietac jezyk polski. Dlatego tez rodzice znajacy tylko jeden jezyk powinni się nim poslugiwac przy dziecku, uczac go tym samym jego zasad, a nauke drugiego jezyka zostawic szkole lub opiekunce.
  • Im dziecko jest starsze tym wiecej pracy wymaga. Nalezy dopilnowac, by dziecko staralo sie uzywac wszystkich jezykow, ktore zna w przeciwnym wypadku ten najrzadziej uzywany zostanie zapomniany.
  • Nalezy pokazac dziecku dlaczego warto sie uczyc kilku jezykow, pokazac mu kraj, ktorego jezyk sobie przyswaja, zapoznawac go z kultura i rozrywkami jakie sa w danym kraju popularne lub znalezienie mu przyjaciol, ktorzy mowia tylko w danym jezyku. Dziecko potrzebuje bowiem motywacji. Im powod bedzie ciekawszy tym motywacja silniejsza.

Zrodlo:

www.dziecko.ebrzuszek.pl; www.logopeda.pl; www.znajdz-prace.nl; www.e-holandia.info


                                                        ***

Zeby bylo interesujaco, i zeby cos sie dzialo z okazji moich 50 postow i 50 obserwatorow szykuje dla Was niespodzianke! 
Szczegoly w nastepnym poscie, takze zapraszam.

niedziela, 11 marca 2012

I Ty, Mozgu, przeciw mnie?

  • Pomysl o niebieskim sloniu. Przywolaj wyrazny obraz myslami, tak jak to tylko mozliwe.
  • Pomysl o bialym sloniu. Upewnij sie, ze dobrze go widzisz.
  • Nie mysl o niebieskim sloniu.
  • O czym teraz myslisz? 

Nie potrafisz zapomniec o niebieskim sloniu?
To pozornie latwe doswiadczenie uswiadamia nam jak wielka wladze nad nami ma nasz mozdzek i jak pozorna kontrole nad nim mamy.
Pewnie nie raz zdarzylo Wam sie lezec w lozku, probowac zasnac, a tu klops! Glowa pelna natretnych mysli...Tysiace ich w glowie, a my nie potrafimy w zaden sposob odsunac ich od siebie... 

W taki sam sposob dziala mozg naszych pociech. Jesli bedziemy prosic dziecko, aby przykladowo nie rzucalo zabawka, mysl o wykonaniu tej czynnosci bedzie gorowala nad cala reszta. W hierarchii waznosci rzucenie zabawki bedzie ulozone na piedestale. Dziecko nie bedzie potrafilo w szybkim czasie zmienic koncepcji dzialania nasunietej przez mozg. Dobrym rozwiazaniem jest ukladanie zwrotow skierowanych do maluchow nie w formie zakazu, lecz pozytywnej prosby. Zamiast "nie rzucaj ta zabawka", starajmy sie uzywac lagodniejszej wersji "odloz zabawke na podloge".

Zrodlo
"Child of Our Time" Tessa Livingsote, Robert Winston

                                                 ***
Moj Syn dorasta. Koniec zludzen.
Powoli wyrasta z bycia niemowlakiem, przechodzi w nastepny etap- staje sie malym chlopcem.
Druga noc z rzedu przespal i nie obudzil sie na butle!
Wprawdzie przed 6 rano zaczal troche pojekiwac (wnioskuje, ze z glodu), ale po kilku minutach poszedl dalej w kime. Finalnie obudzil sie o 7!
Mama zadowolona, bo juz od dawna marzyla o takch nockach.

Wczoraj tez zajrzalam w synowa paszcze i ujrzalam kolejne biale cudenko! Cztery zabki w takiej malej gebusi! Jeszcze tylko 16 sztuk i bedzie komplet.

No i jeszcze ten najnowszy styl raczkownia na prostych, nieugietych nogach daje mi duzo do myslenia... Ewolucja w naszym domu odbywa sie pelna para!
Mama jest z Niego baaardzo dumna!

niedziela, 4 marca 2012

Separacja...

Jutro wracam do pracy... konczac tym samym najcudowniejszy urlop jakim okazal sie byc dla mnie urlop macierzynski. Mimo zmeczenia jakie mi czasami towarzyszylo, byl to dla mnie czas wyjatkowy i jedyny w swoim rodzaju. 
Pierwszy placz, usmiech, unoszenie glowki, chwytanie zabawki w raczke, pierwszy staly posilek, raczkowanie, proba chodzenia o wlasnych silach, pierwsze mama na pewno pozostana w mojej pamieci do konca zycia. Te teoretycznie male osiagniecia dostarczaja mi ogromnej ilosci wzruszen... Kazde z nich pozostawia niezadarte wspomnienia, ktore sa dla mnie duma i szczesciem rozpierajacym serce!

Czuje, ze pewien etap sie wlasnie konczy i bardzo ciezko mi z tym..... ale taka jest kolej rzeczy.......
Mam nadzieje, ze duzo mnie nie ominie...

                                                             ***
Przyjmuje sie, ze wiekszosc niemowlakow przechodzi etap separacji. Nie tylko etap ten jest normalny, ale i kluczowy oraz bardzo wazny dla prawidlowego rozwoju emocjonalnego naszego dziecka. W tym czasie zaczyna docierac do malenstwa informacja, ze mama i ono nie stanowi jednosci, ze jest odrebna istotka. Bardzo czesto dziecko staje sie bojazliwe, niespokojne i lgnace do matki, okazuje przywiazanie oznaczajace silna wiez jaka czuje. Niemowle zdaje sobie sprawe jak bardzo potrzebuje mamy i jest przerazone za kazdym razem, kiedy wychodzimy z domu... obawia sie, ze juz nie wrocimy. Zdrowe przywiazanie zmienia sie wraz z kolejnymi etapami rozwoju dziecka, podczas ktorych staje sie ono coraz bardziej dojrzale.
Za wiek wystepowania owego stanu przyjmuje sie granice miedzy 7 a 18 miesiacem zycia i moze trwac od 2 do 5 miesiecy. Trzeba jednak pamietac, ze kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie.

Kilka wskazowek jak pomoc dziecku przejsc przez etap separacji:
  • bawmy sie z dzieckiem w chowanego, to zlagodzi pojecie separacji i ponownego powrotu
  • rozmawiajmy z dzieckiem o tym, ze mama wychodzi, dokad idzie i kiedy wroci, nawet jesli nie do konca rozumie co do niego mowimy.
  • stopniowo wporowadzajmy dni z opiekunka/ w przedszkolu/ zlobku
  • nie unikajmy pozegnan z dzieckiem. Niech widzi, ze wychodzimy, nawet jesli bedzie to oznaczalo placz. W przeciwnym razie bedzie myslalo, ze mama moze zniknac bez zadnego wazniejszego powodu i w kazdej chwili
  • nie przedluzajmy pozagnania. Pozegnajmy malenstwo i pomachajmy na dowidzenia
  • badzmy pozytywnej mysli
  • nie wracajmy do domu, gdy slyszymy placz
Lęk separacyjny dziecka jest takze trudny dla mamy maluszka.
Rozpaczliwa potrzeba mamy bedzie sie powoli zmniejszac, zmieniac charakter az wkoncu przejdzie.


Zrodlo
"Child of Our Time" Tessa Livingsote, z przedslowiem Roberta Winston'a (amazon)
http://www.positive-parenting-ally.com

wtorek, 21 lutego 2012

Sposob na niejadka

Wprawdzie moj maly Stworek z pochlanianiem pokarmow nie ma wiekszych problemow, ale mimo to postanowilam podzielic sie informacjami, ktore znalazlam jakis czas temu. Kilka rad, ktore teoretycznie powinny pomoc rodzicom w karmieniu malych niejadkow. Czy rozwiaza problemy trudno mi powiedziec, ale zawsze warto sprobowac ;)
Rady stosujemy w przypadku dzieci 1+.
Musimy pamietac, ze calkowicie naturalnym zachowaniem jest odmawianie przyjmowania posilkow przez malucha. Zwykle jedza tylko tyle ile im potrzeba, takze drogie Mamuski, dopoki nasza pociecha jest zdrowa i prawidlowo przybiera na wadze starajmy sie za duzo owym "niezajadaniem" nie przejmowac. To podobno faza przejsciowa.
Najlepszym sposobem na nauczenie dziecka jedzenia to kopiowanie rodzica, takie maluchy uwielbiaja nasladowac doroslych!

Kilka "tipsow" :
  • jemy w tym samym czasie co dziecko, tak czesto jak to mozliwe
  • starajmy sie serwowac maluchowi w miare mozliwosci te same (lub podobnie wygladajace) dania co doroslym
  • podawajmy dziecku mala porcje, jesli tknie tylko troche- pochwalmy 
  • nie zmuszajmy do jedzenia, to oczekiwanego skutku nie przynosi. Jesli dziecko odpycha jedzenie, nie starajmy sie mu jego wmuszac. Nawet jesli bedzie to bardzo frustrujaca sytuacja dla nas, spokojnie. Odsunmy posilek od malucha bez zadnego komentarza.
  • podawajmy produkty, ktore dziecko lubi jesc. Dzieci w tym wieku zwykle sa bardzo ostrozne z nowosciami. Pamietajmy jednak, ze organizm malucha nadal potrzebuje duzej ilosci tluszczu, weglowodanow i bialka, a takze warzyw i owocow.
  • proponujmy nowe produkty, ale nie przymuszajmy do ich zjedzenia. Jesli dziecko nie zaakceptuje nowosci, sprobuj za kilka dni.
  • rutyna, rutyna i jeszcze raz rutyna! Serwujemy posilki o tych samych porach dnia. Jesli dziecko zglodnieje miedzy posilkami, dajemy mu mala co nieco- zaproponujmy wybor miedzy np krakersem ryzowym, a owocem (nie przesadzajmy jednak z przekaskami- za duzo, tez nie zdrowo)
  • badzmy cierpliwi- nasze dziecko moze byc bardzo wolnym konsumentem
  • nie zostawiajmy posilkow "na pozniej" z nadzieja, ze dziecko je zje, jak zglodnieje
  • nie nagradzajmy, ani nie obiecujmy, ze po zjedzonym posilku dostanie cos slodkiego. W konsekwencji, nasza pociecha moze zaczac myslec, ze warzywa itp. sa zle, a slodkosci dobre. W zamian zaproponujmy plac zabaw albo spacer
  • starajmy sie nie byc w trakcie posilku tylko i wylacznie skoncentrowani na jedzeniu. Uczynmy z niego przyjemna uczta- rozmawiajmy (tele wykluczone)
  • jesli znamy maluchy w wieku naszego dziecka, moze dobrym pomyslem byloby zaprosic ich na maly poczestunek? Dobre przyklady ida w parze- nasze pociechy beda sie kopiowac. Pamietajmy, zeby nie porownywac ich miedzy soba. Teksty typu "Popatrz na Michalka, On tak pieknie je, a Ty taki niegrzeczny..." sa zakazane
  • jesli to mozliwe, poprosmy osobe, ktora nasz niejadek darzy sympatia zeby go nakarmila. Czasami dzieci nie marudza przy jedzeniu, gdy karmione sa przez inne osoby niz rodzice (babcia, dziadek, ciocia...) 
  • starajmy sie nie zirytowac sytuacja. nie pozwolmy by posilki zamienily sie w pole walki z dzieckiem 
  • I przy tym wszystkim pamietajmy jednak, ze My- rodzice decydujemy o tym co znajdzie sie na talerzu naszego dziecka, ono natomiast o tym co i ile zje.

Zrodlo
"Child of Our Time" Tessa Livingsote, z przedslowiem Roberta Winston'a (amazon)
"Birth to Five"- NHS (dla zainteresowanych WERSJA PDF)

                                                   ***

Z ust mojego malego Szkrabeusza po raz pierwszy wysmyklo sie wczoraj piekne, czyste MA-MA!!! 
Mama oszalala z radosci! Kochany Moj!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...