Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tramwaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tramwaj. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 września 2012

Szopingujemy

Wczoraj razem z Mikolajem wybralismy sie tramwajem do centrum miasta.
Za cel naszej wycieczki postawilismy sobie uzupelnienie mlodocianej garderoby na tegoroczna jesien. Pojechalismy do Primarka. Na tak szybko rosnace dziecko wydaje mi sie byc idealny!
Mozecie nazwac mnie ignorantka, ale nie bede ukrywac i przyznam szczerze, ze bardziej interesuje mnie moja kieszen i jakosc tkaniny z jakiej zostalo uszyte ubranko anizeli to, gdzie ciuszek zostal wyprodukowany...zreszta wiekszosc ubran szyta jest na dalekim wschodzie, nawet dla tych wiodacych marek na rynku. Fakt, ze Mikolaj rosnie jak na drozdzach i zwykle nosi ciuchy przez srednio 3 miesiace tez zacheca mnie do zakupow w ciut tanszych zrodlach. Podobaja mi sie bardzo ubranka z Next'a, ale ceny niestety dosc skutecznie odstraszaja mnie i o skompletowaniu tam calej synowej garderoby nie ma mowy.
Mlodziutki wzbogacil sie o kilka nowych pozycji (mama nie mogla sie powstrzymac i sobie tez zrobila maly prezent, a co!) i zadowoleni worcilismy na nasze poludnie.
Swoja droga, Syn jako kompan podczas zakupow sprawdza sie rewelacyjnie! Nie marudzi, siedzi grzecznie w wozku, a nawet czasem doradzi. Takich facetow przydaloby sie wiecej na swiecie!
Jedno jest pewne, cierpliwosci szopingowej napewno po Tacie nie odziedziczyl, dla ktorego zakupy to istna katorga.


Dla tych co nie wiedza, a mieszkaja na wyspach: od wczoraj w angielskich kinach wyswietlany jest polski film YUMA!
Kurcze, mam ochote wybrac sie na taki seans!

piątek, 4 maja 2012

Tramwajem do przodu!

Wczorajszego dnia zaswiecilo slonce!
Po ponad dwoch tygodniach szarowki i deszczu na zewnatrz, natura zlitowala sie nad swoimi dziecmi i dala troszke odetchnac od wszech otaczajacej nas wilgoci. Naszym oczom ukazal sie wyblagany blekit nieba i cudne slonce.
W takie dni, jak tylko sie da minimalizujemy czas spedzany w domu i mimo, ze temperatura na zewnatrz do wysokich raczej nie nalezala, razem z Mlodziutkim postanowilismy zaserwowac sobie troche atrakcji. Pierwszy raz wybralismy sie tramwajem do centrum miasta. Mikolajowi przejazdzka bardzo sie podobala, nie umknal mu zaden szczegol- obserwowal wszysko i wszystkich dookola.
Korzystajac z faktu, ze pojawilismy sie w centrum w porze lunchowej, umowilismy sie z tatkiem. Jakie bylo zdziwienie Synka, gdy z dzikiego tlumu wylonil sie tata. Na Jego twarzyczce pojawila sie mina typu: "ale jak to, Ty tato tutaj? ".
Zjedlismy razem chinszczyzne, tata wrocil do pracy, a mama z Synkiem poszla na terapie szopingowa... Po niej maly Stwor wzbogacil sie o 3 koszulki na krotki rekaw, buciki i 3 bodziaki, a mama w 2 t-shirty.
To chyba najlepszy sposob na odstresowanie sie po ostatnich dniach.

Pogodzilam sie juz ze strata pracy. Wprawdzie musze tam sie jeszcze pojawiac do 24 Maja (wtedy konczy sie etap  konsultacji, po ktorym maja wreczyc oficjalne listy z wypowiedzeniem), ale szczerze mowiac mam juz jeden wielki luz na to wszystko. Ciezko zmobilizowac pracownika do pracy, ktory i tak oposci firme... Ja w kazdym badz razie motywacji do efektywnej pracy nie czuje, wiec ogolnie skupiam sie na relaksie i moim portfolio.
Mysle, ze kilka nastepnych miesiecy spedze w domu, przy Synku. Ciesze sie, bo nie musze wysylac Mlodego do zlobka.
Nie bede szukac nic na sile. Jesli pojawi sie cos ciekawego, oczywiscie zaaplikuje, ale bez cisnien.
Skupie sie bardziej na znalezieniu jakiegos ciekawego konkursu...

... albo na wlasnym biznesie ;)

Przypominam o Candy. Zostal tydzien.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...