środa, 29 października 2014

Matka kulturalna

Przez ostatnie kilka lat udalo mi sie wiele rzeczy.
Niedawno uswiadomilam sobie, ze udalo mi sie rowniez kulturalnie zdziczec, z czego dumna byc nie powinnam.

Bedac na wakacjach w Polsce, wybralam sie z szwagierka (buziole!) do kina… takie babskie wyjscie. Z zestawem “dla dwojga” i okularami 3d pod pacha zajelysmy miejsce, podczas gdy tatusiowie wyposazeni w sztuke dziecka, przybrali pseudonimy VIP i kibicowali Jagiellonii (ktora nawiasem mowiac ograla wtedy Lecha).
Przez dwie godziny OGLADALYSMY film.
Tak bez pauzowania, no wiecie leci sobie film i nikt Wam nie przeszkadza...
Przypominacie sobie jakie to uczucie? 
Niesamowite! 
Nawet udalo mi sie wtedy “wylaczyc” i skupic na tym co wyswietlane mam przed nosem.
Podobal mi sie film, moje unplugged rowniez.
Popcornowy mix karmelu z sola (ktory, ku mojemu zdziwieniu, stanowi doskonala kombinacje) pozostawiony na naszych fotelach tez w sumie robil wrazenie, szczegolnie po wlaczeniu swiatel (tak... trzeba przyznac, ze wtedy wygladal dosc okazale).
I wszystko byloby ok, gdyby nie kobieta stojaca przy wyjsciu z sali kinowej trzymajaca w reku worek, jak sie pozniej okazalo, przeznaczony na okulary, ktore byly nam niezbedne do ogladniecia filmu.

Los chcial, a wlasciwie moj mozdzek chcial myslec, ze trzymany jest w calkowiecie innym celu, a mianowicie w celu zebrania wszystkich smieci zalegajacych widzom w rekach. 
No i wrzucilam tam moj karton z reszkami karmelowo- solonego popcornu……………..

Zenujaca sytacja, prawda? 
Z rumiencem na twarzy schylilam sie po moj karton, ktory zdazyl sie juz wygodnie ulokowac miedzy okularami...
Co za wstyd…
Biorac pod uwage, ze przed wyjazdem z kraju prowadzilam troche- ze tak powiem- “ukulturalniony” tryb zycia, sytuacja ta dala mi sporo do myslenia.
Emigracja polaczona z macierzynstwem- albo inaczej-  macierzynstwo polaczone z emigracja, zrobilo ze mnie “plebsa” pozbawionego podstawowej wiedzy na temat zwyczajow obowiazujacych w kulturalnym swiecie. Ba, ograniczyla moje kinowe doswiadczenia jedynie do obrazu 2d, bo wiecie, ze byl to moj pierwszy film 3d??? 
No nic, zdarza sie.  
Musze jakos z tym zyc, a raczej ludzie wokol mnie, musza jakos ze mna (i moim zacofaniem) zyc. 
Sorry ludzie! 

Po tym incydencie stwierdzilam, ze do kina lepiej ze mna nie chodzic.  
Ano wlasnie, bylo to dwa miesiace temu… 

Od kilku dni wyswietlaja u nas w kinach “Bogowie” no i grzechem byloby z takiej okazji nie skorzystac. Ide wiec z kolezanka obejrzec film, ktory z tego co widze, slysze i czytam zbiera same pochlebne opinie.

Nie moge sie doczekac juz jutrzejszego unplugged!

Kina w UK, gdzie nadal wyswietlany jest film "Bogowie":
London – Cineworld Hammersmith, Cineworld O2, Cineworld Staples Corner, Cineworld Wandsworth, Cineworld Wood Green, Cineworld Aberdeen Union  Square, Cineworld Birmingham, Cineworld Bradford, Cineworld Bristol, Cineworld Bolton, Cineworld Edinburgh, Cineworld Glasgow Renfrew Street, Cineworld High Wycombe, Cineworld Luton, Cineworld Milton Keynes, Cineworld Northampton, Cineworld Nottingham, Cineworld Southampton.

12 komentarzy:

  1. hehehe powiem tak w Uk nie oddajesz okularów, zapłaciłaś to bierzesz do domciu, nie musisz wkładać spoconych po kimś tam... ja zawsze robię jak tłum w Pl, bo też bym nosiła miano "bez" kultury!!!
    Miłego oglądania:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dynie widzialam w tesco takie duzzzzeee, jak nie ma na sklepie to moze online, nasza jest tycia-tycia z lidla, na wieksza bym sil nie miala ;-) na szczescie Maja mysli o mnie

      Usuń
    2. Na online to juz chyba za pozno... bo przeciez halloween juz jutro! :)
      Jeszcze zostal mi jeden warzywniak, w ktorym byc moze zostaly jakies dyniowe okazy, jesli tam nie bedzie, to chyba w tym roku (niestety!!!) sobie odpuszcze dekorowanie dynii :(.
      Co do kina... pojscie za tlumem to w sumie bezpieczna strategia ;)

      Usuń
  2. Haha haha !!! No a ta pani nie miała lepszej torby na te okulary , tylko jakiś tam worek ? To dostała to co się należało ;)
    Ps. U nas stoją jakieś pudła na te okulary , ale ja zawsze je sobie do własnej torebki wrzucałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha! Nastepnym razem wykorzystam tez swoja torebke ;)

      Usuń
  3. ja byłam w kinie we wtorek z timkami. Ale to zupelnie inna sprawa, musisz podcierać nosy, ubierać i zdejmowane skarpetki(bo buty zdjeli jak tylko zasiedli w fotelach(co to za zwyczaj w ogóle?). Musisz podawać picie, odbierać picie, szukać picia pod siedzeniem, podawać przekąski, dosypywać przekąski, szukać kubka po przekąskach który właśnie upadł. ehss piszę właśnie post o tym także zapraszzam do lektury niebawem;). A do kina czasem chodzę z przyjaciółką. Szkoda, że u nas nie grają tego filmu buu.
    Buziaki:*
    PS wiesz ze w cineworld w soboty są junior movies i wejście za 1.5f?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha! Seans z atrakcjami :)
      Tego to ja jeszcze nie doswiadczylam :))) Miko nie byl ani razu w kinie, bo wciaz mi sie wydaje, ze jest za maly na to by wysiedziec poltorej godziny w miejscu...
      No ale kusza mnie takie wyjscia niesamowicie, wiec moze to juz pora? ;)
      PS Ooo! Dzieki za cynk! Toz to prawie za darmo! :)

      Usuń
    2. my bysmy wysiedzieli 1,5 h, gorzej czy po ang by chciała :P

      Usuń
  4. :)))) pewnie też bym pudełko tam wrzuciła :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tam, oj tam. Małe roztargnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Udanego seansu ;) Ja raz na kilka tygodni staram się gdzieś wyjść bez dzieci (zazwyczaj z mężem) ;) Jak ma za dużą przerwę w takim relaksie to robię się nerwowa i cały czas zrzędzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marza mi sie takie wyjscia razem z J. Tutaj to raczej niemozliwe, bo nie mamy komu "podrzucic" Miksona :/

      Usuń

DZIEKUJE ZA KOMENTARZ!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...