czwartek, 25 kwietnia 2013

Kawiarniany kompan

Mam wrazenie, ze kawiarenki w naszej okolicy zostaly wyposazone w pewne niewidzialne kurtyny uczepione do framug drzwi. Mimo, ze owe kurtyny transparentne to magicznie i o ogromnej sile, bowiem potrafia zamienic mego Syna w Aniola doskonale zdajacego sobie sprawe jak powinien sie zachowac w danym miejscu.
W momencie przekroczenia progu kawiarni wszelkie zasady savoir vivre'u nie sa mu obce.
Siedzac sobie spokojnie w fotelu i grzecznie saczac soczek dotrzymuje towarzystwa mamie poruszajac wszelkie tematy tabu.
Nie krzyczy, nie kreci sie, nie ucieka, nie broi... i az smiem wtedy watpic czy to aby napewno moje dziecko, a nie jakies podmienione! Cudowny Maluch!
Dzisiaj mialam okazje wypic pyszna kawe w towarzystwie takiego kulturalnego kawalera.
Taki kompan to zloto, a kawa z Nim to czysta przyjemnosc!


28 komentarzy:

  1. Ale wypaśna ta kawa!
    Zazdroszczę Wam, bo sama też bym gdzieś czasem przysiadła, niestety w mojej dzielnicy nie ma ani jednej kawiarni, nawet nie takiej żeby można było wejść z dzieckiem - ŻADNEJ nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pomysl na biznes juz jest, teraz tylko trzeba podciagnac rekawy do gory i do dziela! Pewnie nie jestes jedyna mamaw Twojej dzielnicy, ktora mialaby ochote wybrac sie na kawe z brzdacem :) A jak taka cafe bylaby jeszcze przyjazna dzieciom, to drzwi pewnie by sie nie zamykaly! :)

      Usuń
  2. Moja Natalka też grzecznie jak nigdy wcina ze mną lody! I tak siedzimy sobie w cukierni prawie codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale macie fajnie! U mnie codzienne przebywanie w cukierni pewnie skonczyloby sie popekanymi szwami w spodniach i po miesiacu ciuchami o rozmiar wiekszymi ;) Mam slabosc do wszelkich wypiekow....

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja sama sobie czasami zazdroszcze takiego kulturalnego Maluszka :)

      Usuń
  4. marzę o takiej kawce z lokalu w towarzystwie mojego młodego, ale póki co nie jest mi dane wypić ją ciepłą, po ostatnim wypadzie czułam się jakby poszła sama na tą kawę, bo młody wszędzie biegał, a za nim ja albo mąż
    Fajna ta kawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze marzenia sie spelniaja?
      Pewnie za jakis czas i Ty wypijesz pyszna kawke w towarzystwie Synka :)

      Usuń
  5. My też tak mamy! Nasze wypady do kawiarni są zawsze udane. Lenulka jest cudowna grzeczna siedzi spokojnie.

    Mają nasze Dzieci instynkt samozachowawczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj maja...
      Fajnie, ze potrafia zafundowac tego typu relaks dla mamy.
      Az chcialoby sie wychodzic na ta kawe codziennie :)

      Usuń
  6. Jest i Peppa :)
    No super masz kompana! Bo do kawy bardzo wazne jest towarzystwo :)
    Buzka wielka dla Was!
    ech...szkoda, że tej kawy nie da się z Wami wspolnie wypic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa w dobrym towarzystwie to nawet smakuje duzo lepiej :)
      aj...moze kiedys bedzie nam dane wypic ja razem :)
      Buziole!

      Usuń
  7. i u nas kawiarnie i restauracje działają magicznie na Emilie. zupełnie inne dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Mikusia w restauracjach tez nie mozna narzekac.
      W prawdzie po 30-45 minutach zaczyna mi sie troche nudzic, ale nie robi z tego jakiejs wielkiej tragedii ;)

      Usuń
  8. Ale kawa wypasiona :D A Mikołaja nic tylko codziennie tam zabierać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chetnie, tylko pewnie codzienne wypady do kawiarni stracilyby juz ta magie ;)

      Usuń
  9. Dzieci wiedzą jak się zachować :) Ja tak zawsze miałam z moją córką ... opowiadałam koleżankom jaka ona ruchliwa, że nie da się przy niej nic zrobić dla siebie ...
    Spotykamy się w kawiarni ... a dziecko siedzi i nawet się nie rusza ...
    I kto by uwierzył, że w domu jest zupełnie inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, kameleony w anielskich skorach :)

      Usuń
  10. ale zazdroszczę, może na Zosię też podziała magicznie. Na razie mogę pomarzyć - kawairnie to idealne miejsce na szaleństwa i odkrywanie nowego świata niestety. MOze za rok coś z takich wypadów będzie. Znaczy dalej chodzę, bo na szczęście tutaj wyrozumiali ludzie są i nie gniweają się na wrzeszczące maluchy ani ich matki:) ale jednak miłoby było w cichszej i kulturalnej atmosferze posiedziec czasem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, ze wkroyce i Zosia da Co wypic dobra kawe w fajnej kafejce!
      A co do ludzi, to fakt... raczej nikt nie foszy z powodu krzyczacego dziecka :)

      Usuń
  11. kawa! No przecież zabiłabym za taką ;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. :) dziwnym trafem i Wito w cukierni siedzi spokojnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale fajnie :) Z moimi dzieciakami przez chwile jest fajnie ale później istny chaos ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. czaderski chlopczyk i juz:))
    ta kawusia to taka ze az slinka mi cieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. My też na kawę zawsze razem. Bo jak tu małego zostawić . Ja się po prostu na cieszyć nim po pracy nie mogę. Niestety nie zawsze taki grzeczny jak Miko

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJE ZA KOMENTARZ!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...