poniedziałek, 26 marca 2012

Nie wstyd mi w ogole!

Wczoraj Mr. Tato slusznie zwrocil uwage na fakt, ze przebywajac poza domem w towarzystwie najdrozszego Synka, pozbywam sie wszelkiego wstydu, a opinia publiczna dla mnie nie istnieje.
Po tym szczerym stwierdzeniu, mama przeanalizowala swoje zachowanie i doszla do wniosku, ze tak wlasnie jest! Jest bezwstydna wariatka.

Nie raz zdarzalo mi sie spiewac ulubiona piosenke Mlodego prowadzac wozek...
nie raz zdarzylo mi sie bieglac z wozkiem udajac, ze gonie Synka...
nie raz zdarzalo mi sie glosno zamiauczec na chodniku na widok kota tlumaczac przy tym, ze zwierz kotem sie zwie i owe dzwieki wydawac czasami moze...
nie raz zdarzalo mi sie pipczec jak auto...
nie raz zdarzalo mi sie wydawac dzwieki sygnalizacji swietlnej probujac wytlumaczyc, ze przy owym dzwieku przechodzic przez jezdnie nalezy...
nie raz zdarzalo mi sie zaszczekac  na widok psa...
i nie raz zdarzylo mi sie wydawac rozne inne dzwieki w roznych innych sytuacjach...

I co? Ciesze sie, ze nie jestem dretwym rodzicem, ktoremu na mysl moze przyjsc stwierdzenie, ze cos nie wypada... e tam....a niech sobie publika mysli co chce.
A jesli publice to przeszkadza, coz... powiem krotko: "mi to tito" i dalej bede udawala dzwiek zielonego swiatla na przejsciu dla pieszych!
Dlaczego? Bo w taki sposob tlumacze dziecku ten nasz swiat.

Cien maminej reki na pierwszym planie

28 komentarzy:

  1. Haha :) Wyobraziłam to sobie :) Genialny tekst!
    Drętwym rodzicom mówimy nie! :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie! Wielkie nie dla dretwiarzy!
      Lepiej sobie tego nie wyobrazac, bo czasami naprawde wygladam komicznie ;)
      Buzka

      Usuń
  2. ;) my tez tak mamy! az czasem samej z siebie chce mi sie smiac;) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to zdrowe podejscie do sprawy :) Pozdrawiamy!

      Usuń
  3. A jak inaczej dziecku to wszystko wytłumaczyć ??? nie da się!! Każda NORMALNA mama tak robi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie to chyba (wg mnie) jedyny sposob na dotarcie do takiego malca :)

      Usuń
  4. Oj tam, oj tam:) Przecież to takie normalne:) Za mną się ludzie oglądają, bo idę i gadam do wózka, w którym z biedą Hankę widać - mała jest jeszcze. A co do drętwych - zgadzam się. Stanowczo mówimy NIE:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie sie zwykle gapia na przejsciach dla pieszych...
      Ale dzieki mojemu "pipczeniu" Mlodziutki wie, ze jak dochodzimy do swiatel to nalezy nacisnac guziczek (wyciaga raczke) :)

      Usuń
  5. Ważne by dziecko miało z tego frajdę, a zapewne ma:) Na nas tez czasami przechodnie patrzą dziwnie gdy prowadząc wózek i nucę coś, albo miauczę jak kot....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ma... a najbardziej podobaja mu sie wyscigi, jak mama goni synka, ktory zasiada w wozku (pchajac rownoczenie ta karoce) :)

      Usuń
  6. Ja jeszcze dodatkowo cały czas mówię do dzieci - tłumaczę gdzie idziemy i co robimy i nie ważne czy idę z 3-latką czy tylko z Maluszkiem w wózku. Gadam tak samo i do jednego i do drugiego - zadaję pytania na cały głos itd. Może to czasem dziwnie wyglądać gdy w sklepie stoję przed półką i pytam poważnym głosem "synek co mama miała jeszcze kupić?" :) nie przejmuję się tym jednak bo uwielbiam rozmawiać i "rozmawiać" z moimi dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) W sklepie to my bardzo czynne konwersacje prowadzimy na temat tego, ktory owoc Synus woli, a czy mama chleb czy bulki ma kupic itp :) Tez uwielbiam te dyskusje, nawet gdy na wiekszosc pytan nie otrzymam odpowiedzi :)

      Usuń
  7. hehhe czytając twój tekst widziałam siebie:))) najgorzej jest w duzych skupiskach ludzi;) najpierw działam a potem widzac zdziwienie, usmiechy innych zdaje sobie sprawę że wariatka jestem... i zów robie to samo... i pewnie będę tak aż Maja zacznie mi zwracać uwage że jej wstyd:P hehhe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oni czasami popatrza z byka... I jeszcze pewnie pomysla, co ta wariatka po polsku pod nosem wyspiewuje..hehe
      To uroki bycia mama :)

      Usuń
  8. Tak właśnie wyobrażam sobie siebie za kilka miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prawidlowo :) Byc mamina wariatka to wielka frajda!

      Usuń
  9. też lubię sobie pogadać do dziecka!witam w świecie matek wariatek! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swiat matek wariatek to najmilszy swiat w jakim mialam przyjemnosc zyc :) Pozdrawiamy

      Usuń
  10. haha, to ze mnie też luzara ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehe witam w klubie :) Będąc w Mini-Maxi Zoo :P tuż przy owcach wydawałam dźwięki typowo owcze "beeee" i "meee", co by Syn wiedział, jak się zwierzęta zachowuję, nie zorientowałam się jednak, że Owce były głośniejsze niż ja, na co Tata skwitował: "Mama, nie musisz pokazywać Tymkowi, mamy tu prawdziwe owce" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... No Ci tatusiowe bazy do konca nie czaja, ze to instynkt nam potdowiada zabeeeeczec i niewazne, ze owca glosniejsza :) My tak po prostu mamy ;)

      Usuń
  12. P.S. Syncio super! podobnej czapy szukamy, bo chyba lato za pasem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Czapa z drugiej reki, po kuzynie.

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Jest nas naprawde sporo! Cieszy mnie ten fakt :) Pozdrawiamy

      Usuń
  14. Dobre :) Tatowie mają chyba jednak większy problem z takim wyluzowaniem się ;) a u nas miejsce, w którym objawia się mój brak obciachu, jest jeszcze kościół. Jakoś nie mam sumienia trzymać dziecka przez 45 min. w wózku lub na rękach, gdy jest tyle ciekawych rzeczy dookoła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, za duzo sie dzieje dookola...
      Z tymi tatusiami to prawda. 100% luz zdarza sie, ale rzadziej niz u mam, bo u mam jest non stop :)

      Usuń

DZIEKUJE ZA KOMENTARZ!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...