sobota, 21 kwietnia 2012

Nocne koszmary ze szczypta dziennych histerii

Moje zycie ostatnimy dniami wypelnia placzaco-marudzaco- jeczacy Syn.
Zaczyna marudzic juz w pierwszej minucie po otwarciu oczu. Ba! On marudzi nawet zanim jeszcze je otworzy! Jeczy, marudzi i placze...I tak od kilku dobrych dni. No dobra, czasami tez sie smieje.

Zaczelam przeklinac noce. Na mysl o zblizajacej sie porze mojego ukladania do snu robi mi sie zle... dlaczego? Bo zwykle jakies 15 minut pozniej jestem juz na nogach! I na tych nogach zostaje praktycznie przez cala noc, no z przerwami na spanie (bardzo optymistyczna opcja- 5h snu). Moje zmeczenie siegnelo juz dosc niebezpiecznego punktu. Wczoraj zmienialam dziecku pieluszke, a po chwili zastanawialam sie czy napewno to zrobilam i czy kupa, ktora mam przed oczami napewno nie byla ta poranna!
I dzisiaj, bedac u kresu wyczerpania fizycznego i psychicznego spojrzalam po raz kolejny w paszcze Syna z nadzieja, ze to zebiska sa winne calemu temu koszmarowi... I nic.
Dziasla normalne, nienaruszone, slowem- nic sie nie dzieje.
Ale cos mnie podkusilo zeby dolna szczeke sprawdzic (nie wiem dlaczego wczesniej ubzduralam sobie, ze to napewno gorne dwojki). I jest! Panie i Panowie- Numer 5 jest z nami! Piekna, swierzo narodzona, malenka (bo ma z pol milimetra) i sniezno biala dolna, prawa dwojeczka!
Takze nocne koszmary sa usprawiedliwione i wszelkie krzywdy zadane matce podczas tych nocy wybaczone. 

Synowa paszcza

Ale ale... to nie wszystko. Od kilku dni, a dokladnie trzech, Syn zaczal stosowac dziwne sposoby na wymuszenie rzeczy, ktore sa mu zabronione. Zaczal nas testowac i to bardzo aktywnie!
Debiut maja histeryczne luki do tylu polaczone z rownie histerycznym placzem.
Robily tak Wasze Maluchy? Moze znacie jakies lekarstwo na tego typu zachowanie?
Czasami pomaga odwrocenie uwagi od porzadanej rzeczy, ale niestety nie zawsze...
Bede wdzieczna za wskazowki.

29 komentarzy:

  1. my też czekamy na zęby bo podobnie jak Ty nie śpię, a na łuki najlepszy będzie czas.... w końcu mu to rzejdzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, biedne te matki, biedne...ale biedniejsze te maluchy co nocami spac nie moga bo boli.
      Wasz Mistrzu praktykowal te luki?

      Usuń
  2. U nas pomagało przede wszystkim odwrócenie uwagi - po chwili zazwyczaj płacz mijał... Nic innego nie wymyśliłam wiec jak odwrócenie uwagi nie pomagało to musiałam przeczekać płacz...
    Gratulujemy kolejnego ząbka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odwracanie uwagi u nas przeważnie działało, jednak czasem maluch musiał sie po prostu wypłakać. Współczuje, jak to czytałam to mi sie przypomniało nasze ząbkowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to ani dla dzieciaczkow, ani dla rodzicow latwy okres... Nic nie pozostaje nam jak poczekac az wyjda wszystkie :)

      Usuń
  4. Oj, Biedulko nasza. Dobrze, że ząbki już wychodzą:) Nam udało się noce przesypiać, ale marudzenia w dzień nie zapomnę. Wymuszanie też się pojawiło w podobnym wieku. Są chyba tylko 2 sposoby: ignorować albo odwracać uwagę. Pozostaje zatem jedynie to : WYTRZYMAĆ jakoś:) Życzę cierpliwości i spokoju. Pozdrawiam.G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Gabi.
      Przyznam , ze ucieszylam sie bardzo na widok tego malego zabka, bo oznacza on juz poczatek konca tych nocnych meczarni. Jeszcze tylko 15 sztuk :)

      Usuń
  5. Zębuchy okropniuchy widzę atakują nie tylko mojego Olka...
    U nas mostki też są w modzie :) Odkładam delikwenta i ignoruję albo odwracam uwagę, zależy w jakiej sytuacji mostek ma miejsce
    Działa :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atakuja i to dak na maxa niestety :/
      Ignorowania nie probowalam jeszcze, ale skoro dziala, bede praktykowac, oczywiscie rozsadnie :)
      Dzieki i Olkowi wyklucia zebuchow zyczymy, zeby juz nie meczyly wiecej!

      Usuń
  6. współczujemy i gratulujemy ! u nas ostatnio tez marudnie, i tez jak na razie nic nie widać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie lacze sie z Toba w tym marudnym okresie i zycze jak najszybszego wyklucia zabkow :)
      dzieki

      Usuń
  7. nam także od jakiegoś czasu znane są sposoby egzekwowania swojego.
    histeryczny płacz bez łez, krzyk aaaaaaaaaaaa na cały dom, standardowe buczenie, a jak coś nie wychodzi po myśli mojej córki zaczyna być niedobra i trzaska rączkami na oślep.
    niespełna 8 m-cy ma, a już próbuje ustawić sobie najbliższych.
    moim sposobem jest ignorancja w granicach rozsądku.
    najczęściej po chwili takiego zachowania ustępuje i Emilia zajmuje się sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciezka praca przed nami! Badzmy dobrej mysli i sie nie dajmy :)

      Usuń
  8. Na ząbki mieliśmy jakąś maść na dziąsła, ale już nie pamiętam nazwy. Wczoraj rozmawiałam też z dentystką o higienie jamy ustnej niemowlaka i mówiła też, że warto przecierać dziąsła i ząbki gazą zamoczoną w rumianku.
    Co do płaczu, to rzadko taki mocny, ale się zdarzał. Wpierw próbowaliśmy odwrócić uwagę, potem przeczekać, aż się wypłacze (jak nic innego nie skutkowało). Co do nocek, to jak maluchy w nocy coś męczyło i nie mogły spać, to bujaliśmy na leżaczku, a jak miały niecały rok, to włączaliśmy teletubisie (kładły się w łóżeczku z oparciem o dużą poduszkę, a za łóżeczkiem, na stoliku nocnym laptop) . Maluch przy bajce dużo szybciej zasypiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od czasu do czasu serwuje Mlodemu rumianek do picia. Dzieki temu troche sobie przeplukuje jame ustna :)

      Usuń
  9. No to mnie troche uspokoilyscie drogie Mamy.
    Juz myslalam, ze rozpiescilam mojego Brzdaca i teraz mi sie za to obrywa... a tutaj widze, ze kazde dziecie te histerie praktykuje. Sprobuje ignorowania nastepnym razem, zobacze jaka bedzie reakcja Mlodego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje zebolka:)) My dajemy lek przeciwbolowy na noc jak jest bardzo źle, pomaga zasnąć małej. Maja zacząła nam pyskować jak jej nie pozawlamy, kłuci się po swojemu, jeśli bardzo czegoś chce zaczyna płakać, nie reagujemy na jej płacz, odwracamy jej uwagę np. ulubioną zabawką. Powodzenia i spokojnych nocy zyczymy:0)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekujemy Kochana!
      Nasz Maluch tez pyskuje od jakiegos czasu :)
      Wystarczy, ze zwrocisz mu na cos uwage i sie zaczyna jego wiazaneczka :)

      Usuń
  11. Eh to wszystko jeszcze przed nami...:D

    a co do Twojego poprzedniego postu, bardzo mnie zainteresowal, jako ze bedziemy jako rodzice wychowujacy dziecko na wyspach w podobnej sytuacji. Tez planuje po roczku wyslac do zlobka jak juz pisalam chyba wczesniej i tez spodziewamy sie ze Mala bedzie nieco mieszala jezyki, ale wiadomo ze z czasem sie to ustabilizuje, ale te zwroty ktore opisalas sa takie slodkie;) pozdrawiam i zycze duzo sily

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duzo przed Wami!
      Jeszcze troche i Ty bedziesz przechodzic zabkowanie z Twoja Malenka (oby bezbolesne).

      Sytuacja z zlobkiem znowu troche sie pokrecila... W Maju Mlody jeszcze w domu.
      Pozdrawiam cieplo!

      Usuń
  12. My już po tym okresie i zarazem przed...

    U nas działał bobodent - znieczulenie miejscowe - mała owszem śliniła się nieubłaganie, ale noce i dni były w miarę spokojne. Jak zaczynał się ból smarowaliśmy, czekaliśmy z 15 minut i przechodziło. Gorzej, że czasami pierwszym obiawem wychodzących zębów była gorączka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez byla goraczka, na szczescie nie wysoka.
      Powodzenia w takim razie i dziekuje za wskazowke :)

      Usuń
  13. Hej,
    Dobrze, że do mnie zajrzałaś bo mogę się znaleźć u Ciebie...
    Podoba mi się jak piszesz...
    Pozdrawiam z Aylesbury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo mi Cie u siebie goscic.
      A juz myslalam, ze to Twoje gradobicie blizej nas bylo...
      a to taaaki kawal drogi :)
      Pozdrawiam serdecznie z Manchesteru

      Usuń
  14. Namęczyliście się :( ale gratuluję, że w końcu ząb wyszedł!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meczarnie to byly wielkie...na szczescie ostatnia nocka byla psokojniejsza :) Dziekujemy!

      Usuń
  15. Moj maly tez ma te mostki jak mowie np, ze czegos nie wolno, albo zabieram niebezpieczna zabawke (czyt. dlugopis). Staram sie odwracac uwage, ale musze go dosc mocno przytrzymywac, bo rzuca sie do tylu i raz czy dwa przywalil glowka:/
    A zeby mecza i draznia wielce - zaden jeszcze skurczybyk sie nie pojawil, ale dziasla zmieniaja ksztlaty, wiec czekamy...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. mi żadne maści nie pomagają niestety - tylko wyrzucone pieniądze. Robię małemu masaż szczoteczką silikonową i daję gryzaki.

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJE ZA KOMENTARZ!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...