wtorek, 25 czerwca 2013

Anegdoty o bystrym Gadatku

Ostatnie tygodnie to wielki przelom w rozwoju Mikusiowej mowy.
Mowi On coraz plynniej, wyrazniej i poprawniej, a zdania ktore buduje skladaja sie nawet z 4 slow! 
Mik podsluchuje nas i slucha gdy z nim rozmawiamy.
Lyka prawie kazde nowe slowo w tempie blyskawicznym i co najwazniejsze nie powtarza ich bezmyslnie tylko najpierw pyta “cio to”, a my staramy sie jak najprosciej wytlumaczyc mu znaczenie.
I tak w zeszlym tygodniu utknelismy w korku. Rzucilam bez zastanowienia, ze to skandal by tak korkowaly sie ulice.
Na to Mik: A cio to skandal?
Mama: Misiu skandal jest wtedy, kiedy staje sie cos niedobrego co zaskakuje ludzi, ktorzy pozniej zaczynaja sie bulwersowac.
Na przyklad ostatnio wybuchl skandal w Rosji, bo okazalo sie, ze prezydent ma dwie Panie.....
Tata: No wez, nie mow mu o tym. Inaczej trzeba mu to wytlumaczyc.
Mama: hmm... Tatus, to wytlumacz Mikusiowi co to jest skandal.
Tata: Mikus, skandal to pierwszy album Molesty.
No wlasnie, czasem Miko pewnie zaluje, ze spytal “Cio to?”, bo po naszych probach tlumaczenia jest chyba bardziej zdezorientowany niz przed zadaniem pytania.
Czasami Mlody nie jest pewien czy slowko, ktore powiedzial naprawde istnieje, wtedy z lekkim usmieszkiem pyta sam siebie lub nas:
“xyz”? A cio to “xyz”? Nie wie cio to “xyz”. Mama/Tata cio to “xyz”?
Nauczyl sie tez mowic prosze- “posze” i rewelacyjnie potrafi wyczuc sytuacje kiedy powinien go uzyc (kiedy cos podaje i kiedy o cos prosi).

Mikolajowy slownik rozrasta sie w tempie blyskawicznym, a co najciekawsze rozrasta sie tak samo szybko w jezyku polskim jak i angielskim. Najwiecej slowek poznaje z piosenek. Ma kilka swoich ulubionych, ale na dzien dzisiejszy Jego numerem jeden jest ta nizej, ktorej potrafi zaspiewac wiekszosc slowek z konca wersow: ocean, sea, to me etc. Oczywiscie zwykle pyta o znaczenie tych slowek, wiec mozna sie tylko domyslac, ze Brzdac chce wiedziec o czym spiewa.


Nauka angielskich slowek odbywa sie rowniez w zyciu codziennym, np podczas robienia zakupow w markecie.
Jakis czas temu pojechalam tam z Mlodym. Na naszej drodze nagle pojawila sie Pani z wozkiem sklepowym i o malo nie doszlo do zderzenia.
Z usmiechem wymienilysmy sie porozumiewawczym “Sorry” i poszlismy dalej.
Mik podlapal owe sorry i przez nastepne pol godziny kazdej mijanej osobie wykrzykiwal sorry coby napewno uslyszala.
Popoludniu wyszlismy na spacer.
Po chodniku, na przeciwko szlo dwoch miesniakow. Miko stanal na srodku i ani rusz.
Aby nas ominac, musieli wejsc na trawnik. Pogodnie zagadali do Mlodego, ale ten nie skomentowal milej zaczepki...
Jak juz przeszli, Miko obrocil sie i glosno krzyknal w ich strone: “Sorry Pany!”
I tak sobie soruje juz dobre kilka tygodni.
Zna tez pare innych slowek: jumping, monkey, swish, thank you, cheers itd.
O tym, ze zna cheers dowiedzialam sie przy okazji kapieli Pierworodnego. Podawalam mu do wanny zabawke, a On do mnie “kis”, pytam co to “kis”, a On, ze dzieki. Miko “kisem” obdarowuje tez kazdego z kasjerow podczas regulowania rachunku przy kasie.
Oczywiscie jesli ktokolwiek zapyta co oznacza ktores ze slowek, Miko tlumaczy na polski.

Nasze spacery rowniez zmienily troche wymiar.
Nie jest to gonitwa za dzikiem wypuszczonym na wolnosc, ale jedna wielka dyskusja na temat tego co widzimy dookola.
Rozmawiamy o wszystkim: o tym, ze teraz idziemy po plytach chodnikowych, a wczesniej byl to beton; ze ten dom ma otwarte drzwi a inny nie itd.
Nie omieszka tez skomentowac samochodow, ktore wpadna mu w oko lub poinformowac o tym czy mijajacy nas przechodzien mial w sobie cos charakterystycznego.
Zaczal tez byc bardzo ciekawy nowych miejsc. Zaczal rozumiec, ze funkcje budynkow roznia sie dosc znacznie bo przeciez w domu mieszka Pan lub Pani, w sklepie kupuje sie mniam mniam, na stacji benzynowej tankuje samochod, a w Kosciele...
No wlasnie... Kilka tygodni temu odbywal sie kiermasz wszelkich handmejdowych tworow w podbliskim Kosciele (tak tak, tutaj w UK procz odprawiania nabozenstw, wykorzystywane sa rowniez do innych celow). Zabralam tam Mlodego by i On nacieszyl swe oczy tymi cudownosciami.
Tydzien pozniej przechodzac obok, Mik zauwazyl ze drzwi do Kosciola sa otwarte i migiem wparowal do srodka, a tam odbywaly sie akurat malarskie warsztaty. Stanal sobie po srodku sztalug, skomentowal odpwowiednio, ze “Pany” maja farby i chcial tam zostac. Po jakims czasie sytuacja sie powtorzyla,  tyle ze po wejsciu do srodka Mlody natknal sie na Pastora, ale dla Niego byl to Jezus. Od tamtej pory, na pytanie kto mieszka w Kosciele, odpowiada “Pan Jezus”, a jesli ktokolwiek zapyta czy widzial Pana Jezusa, odpowiada z przekonaniem, ze tak.
A jakby ktos nie wiedzial, to w szkole dzieci sie ucza!
Jedno z przedszkoli na naszej dzielnicy organizowalo festyn, na ktorym szalelismy razem z Mikusiem.
Bylo mnostwo dzieci i calkiem nieznany (czyt. lepszy od tych znanych) plac zabaw, na ktorym spedzilismy wiekszosc czasu.
Na pytanie, gdzie jest Miko, odpowiedzial: Kole. (szkole)
A co robil? Mik Uciesz.
A Miko chce tutaj przychodzic codziennie? Tak!
Ach, jaka szkoda, ze za kilka lat juz tak pozytywnie o szkole nie bedzie myslal...

Jak widac, z takim malym poliglota nie da sie nudzic.
Nie da sie tez ukryc, ze dzien u Jego boku dostarcza naprawde wiele wrazen.
Wasze gadatki tez takie szalone jak nasz?


PS 1. Zanim zaczne przygotowywac nastepny post z serii tych psychologicznych, zapytam Was o czym chcialybyscie przeczytac:
-       O poczuciu wartosci u dziecka i rodzicow + test
-       O tym jak przygotowac maluchy na przyjscie na swiat nowego czlonka rodziny
-       O charakterystyce rozwoju mowy
-       O koszmarach nocnych u maluchow

PS 2. Zagladajcie do nas! Aby nie bylo zbyt nudno, juz niedlugo bedziemy miec dla Was ksiazkowo-filmowa niespodzianke z pingwinkiem w tle!
PS 3. Ktos dotarl do konca? ;)

19 komentarzy:

  1. uwielbiam obserwować jak dzieciaki uczą się mówić :-)

    Norbert też idzie jak burza :-) Teraz ma etap pytania "daczego?"

    o czym chciałabym poczytać ?? może o przygotowaniu na przyjście nowego członka rodziny ?? sama musiałam Gabi przygotowywać ale z chęcią o tym poczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez :)
      Dobrze wiedziec co nas czeka w przyszlosci :)

      Usuń
  2. Ten sam etap i u nas :) Do znudzenia czytamy te same ksiazki i tlumaczymy te same rzeczy. Ale dla mnie to cudowny czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tez i ciesze sie niesamowicie, ze Miko jest tak ciekawy swiata :)W ogole super jest sie moc komunikowac z wlasnym dzieckiem.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ciesze sie :)
      Dla Ciebie wszytsko! Wkrotce bedzie temat numer 1 :)

      Usuń
  4. ale u was zawsze edukacyjnie i ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Alem się naczytała haha My poprosimy wykład o nowym rodzeństwie oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieje, ze nie bylo az tak nudno ;)
      Na post o rodzenstwie jest najwiecej chetnych takze juz niedlugo bedzie :)

      Usuń
  6. oj zazdroszczę tej mowy! My pracę z logopedą mamy zagwarantowaną :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze jeszcze sie rozkreci... Trzymam kciuki!

      Usuń
  7. tłumaczenia fajne:) ... brawo dla synka:)) ja cały czas czekam ż Synus zacznie mówić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ten Mikus z dnia na dzien zamienil sie w gadatka, takze pewnie i u Was bedzie podobnie :)
      Nie znasz dnia ani godziny ;)

      Usuń
  8. fajnie ten twój małym mówi pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki ma fajny glosik! Cud miod... ;)

      Usuń
  9. 3 glosy na post o rodzenstwie i 1 o poczuciu wlasnej wartosci, tazke juz niedlugo beda oba :)

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJE ZA KOMENTARZ!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...